poniedziałek, 14 września 2009



'-Dzień dobry!- rzekł Tygrys.- Znalazłem kogoś zupełnie takiego samego jak ja. A myślałem, że więcej takich nie ma.'

Jeden z tych "lżejszych dni".
-Czeeść!
-Ćśśśs...
Basi trzeba dzisiaj wszystko wybaczyć, nawet to, że troszeczkę na mnie powarczała rano ;).
Dostała najładniejsze jabłko z mojego ogrodu, a nie każy może je dostać ;)
Iskierka nadzieji, że sprawdzianu z polskiego jednak w czwartek nie będzie.
Podbicie legitymacji. Czorny zamierza zrobić to 5- złotówką.
-Kupuję nowy telefon
-Za ile?
-Stówka, kradziony ;)
Szybka akcja na dużej przerwie. I bukiecik gotowy. Zaprzeczam plotkom, jakobym chciała być zastępca przewodniczącej naszej klasy. Tomuś, ja chce być po prostu nikim :)
A lilia to naprawdę kwiat pogrzebowy Kamilu. I wiem, że na pewno nie będę twoją zastępczynią, gdybyś zaczął rządzić naszą szkołą.
Czy tylko ja jestem taka głupia z tej matemtyki?
-Joasiu, tak się zastanawiałyśmy, czy ta Karolina Gorczyca to twoja rodzina.
-A jak Pani myśli?
Darek, wykpiłes się od noszeia mi statywu dzisiaj, ale jesteś usprawiedliwiony. Ciasto i tak zniknęło. Twój telefon mnie chyba nie lubi, tak sądzę. A zdjęcia to my sobie możemy na następnu konkurs porobić.
Jutro jeden z tych "cięższych" dni.
Przerobienie 40 zadań nie utwierdza mi w tym, że jestem na ta kartkówkę z patrzenia w oczy przygotowana.
Był fotoklub. Ale mnie tam nie było. Byłam w kwiaciarni, jakby co
Od 7:10 do 15:50 się szkolę.
O nic nie proszę, ćśśśs...

Być po prostu nikim. Sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz