wtorek, 2 czerwca 2009

Soonish

"Byłby to koniec ich przyjaźni.
Pozostawiają sobie
wzajemną swobodę


... przez przyjaźń, a nie przez podarunki."


Truskawki na angielskim- dobry pomysł.
Wymiana zdjęcie za podanie przekleństwa po angielsku- dobry pomysł.
Wstawanie 30 minut przed lekcją- taki sobie pomysł.
Posiadanie wszystkiego w najgłębszym poważaniu- pomysł życia.

Nie rozumiem jej. Ale tym bardziej siebie i wszystkiego. O co chodzi?!
Ja tego nie wiem. Jest po prostu śmieszna.
Kasiu, nie płacz czytając tego bloga, nie taki jest mój cel słodziaku :*.
Nie Pani Profesor, i tak nie będę miała paska.
Nieważne.
Dostałam impuls. I obolałe opuszki. Ale brakowało mi tego.
Dziubasku, przeginasz :*.
Ale mojego uśmiechu nikt nie przebije na tym zdjęciu.
Nastawiam budzik na czas przyszły. Nie przeszły tym razem.
No i co z tego?
Boje się tylko momentu, kiedy wszystkie emocje ze mnie opadną.
Tylko tego.

Suck.

2 komentarze:

  1. Asiu przykromi że Cie rozczaruje :)
    nie umiem nie płakać Ty mój słodziaku :)
    do jutra w szkole:):*


    ... Ona jest jak promień słońca,
    rozprasza każdy cień...
    :***

    OdpowiedzUsuń