Gdy zgasną lampy
i umilknie gwar świata,
pojmiemy odwieczny
głos ciszy.
Niee, nie skomentuje komentarzy pod ostatnim postem. Choć dziś się dowiedziałam, że potrafię każdego w 5 sekund dobić.
Angielski. Uszy, ty się pohamuj z przeklinaniem po angielsku na angielskim, bo tam cie ktoś wreszcie rozumie. Będzie ostro.
Wf, nie pobyłam zbyt długo Woicką, nie dałyście mi. Ale znowu plusiki dla nas :D.
Rynek. To, że wiało, było w Tychach aż słychać. Ja biorę zawsze przykład z odpowiednich osób. Miłe spotkanie w kwiaciarni ;)
Spotkanie z PP. Noo, pełna kulturka. Herbatka, ciasteczka, kawka, mleczko.
Mogę tak zawsze.
Potem Barbara u mnie. Jak ona się denerwuje. Normalnie trzęsawka. I wyprawa po celofan. W deszczyku. Miło było.
Ja się w tym salonie Skody nie pokażę, oj nieee ;)
Jutro. Angielski. Hmm...
:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz