poniedziałek, 8 marca 2010



'Kiedy żegnasz przyjaciela,
nie smuć się,
ponieważ jego nieobecność
pozwoli ci dostrzec to,
co najbardziej w nim kochasz.'



^^^ Jasiek :)

Nigdy, nigdy nie zapomnę miny Basi, a przede wszystkim Pawła wczoraj w samochodzie. Jak również tej pamiętnej herbatki, ale to już inna historia ;)
W każdym razie dziękuję za genialny wieczór.
Choć z Martyną jesteśmy chyba lekko oburzone.
I troszkę zgadzam się z Adamem, iż był to 'holly' film.
Bo zanim ja się zorientowałam o co w 'Autorze Widmo' chodzi to troszkę minęło.
Ale warto było dla sceny finałowej :)

Duużo słodyczy dnia dzisiejszego. Wierszyki cudowne. Dziękuję :)

'Wyciągnąć Blunta nie wiadomo skąd' to tylko ja potrafię :)

-Po co ci termos?
-Nawet ja potrzebuję czasami odrobinę ciepła

2 komentarze:

  1. tak w aucie były główne atrakcje wieczoru :P

    OdpowiedzUsuń
  2. sceny finałowe, podróże powrotne, można powiedzieć, że do kina jeździ (wraca) się własnie po to. A z tym blantem :)

    OdpowiedzUsuń