środa, 13 października 2010



Lubię na biurku
na podłodze
na schodach
na blacie kuchennym
na komodzie
wszędzie lubię
miejsce nie ma
żadnego
znaczenia

Też się cieszę, że idziemy razem.
Nie no, wszyscy się cieszą :)

Mam tyle rozrywek, że TeatrRozrywki to przy nich pikuś.
Taki malutki. Więc wyjątkowo
go sobie odpuściłam.

Moja historia i tak wymiata:
On był dziwny. Poza tym, że był nieziemsko przystojny nie mówił zbyt wiele. W zasadzie odzywał się tylko wtedy, gdy zjadł dobre śniadanie. Suzan nie była dobrą kucharką. Jedyny dobry posiłek który zrobiła to było sushi 'to go'. Oczywistym jest, że związek rozpadł się zanim Suzan kupiła książkę kucharską.


Jutro składamy
Śluby Panieńskie


Jutro też buty.
W sobotę jubiler.
Nie, nie wychodzę za mąż.

Czy 3000 zł za sukienkę ślubną to dużo???

Już gościa lubię.

Już nie szarpię! :D

A teledysk
czysto
humorystycznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz