wtorek, 30 sierpnia 2011



Bardzo się cieszę. Z dzisiejszym dniem pojawiła się wizja wyjazdu praktycznie natychmiastowego do Emilianówki bez daty powrotu. Emilianówka wiąże się z Końcem Świata. Znajduję się on na końcu drogi asfaltowej prowadzącej w las. To niesamowity skarb posiadać taki Koniec Świata w swojej wsi. Jest o niebo lepszy od Początku. Myślę, że na ławce przy Początku siedziałoby zbyt dużo ludzi. A tak to zawsze wiadomo gdzie jest Koniec, i nie trzeba się niepotrzebnie zbliżać. Więc mam tam moją Ciocię. Ona ma dom. Nawet ze dwa. I kota. Emiliana oczywiście. I więc po takiej wizycie, myślę, że każdy jest w stanie zamieścić ogłoszenie: "Zamienię. Penthouse w Empire State Building na dom na wsi". To naprawdę magiczne.

Oprócz tego to dostałam się do Dęblina. Wiąże się to nieodzownie z reakcją ludzi "O Matko!" i "Dlaczego?". Właśnie dlatego, że nigdzie indziej. I kropka. Czekam na decyzję o Domu Studenckim. I jednocześnie nastawiam się na niedostanie takowej. Co tam.

Również dostałam pierścionek odpustowy najpiękniejszy na palec serdeczny. Z niebieskim oczkiem. Również dostałam z tego samego źródła Within Temptation i Nightwish. Czym oczywiście jestem zachwycona. Co dołącza do mojej ulubionej muzyki i wędruje do samochodowego pendrive'a z muzyką irlandzką i Trebuniotutkową rówież.

Czego mi jeszcze brakuje?
Tego:



Top Gun się chowa ;)
a widziałam już tam takich kolegów, widziałam :D

3 komentarze:

  1. Ej Ty! Napisz jak tam w szkole ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Moj koniec swiata to chorzepowo - super przystan w ktorej mozna sie zatrzymac, swietne lowiska i zasieg taki ze w kieszeni telefon go nie ma.

    Ubolewam ze Cie nie ma w Dedalu... :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj koniec swiata to chorzepowo - super przystan w ktorej mozna sie zatrzymac, swietne lowiska i zasieg taki ze w kieszeni telefon go nie ma.

    Ubolewam ze Cie nie ma w Dedalu... :p

    OdpowiedzUsuń