poniedziałek, 12 grudnia 2011

Podczas czytania słuchać należy:


Poziom mojego szczęścia wynosił 5/5 o 11 rano w sobotę gdy została mi podana do łóżka kawa z ekspresu ze świeżo dostarczoną drożdżówką. Odpadłam kompletnie przy dwóch rudych kotach na moich rękach. Mój dobry smak został wystawiony na próbę w "Retro", lekko uratowany w bani ruskiej. Rozanieliłam się przy "Pamiętniku" z Emilem mruczącym na nogach. Hasło "ławeczka" jest już po prostu kultem. Sarkazm, ironię, ripostę i infantylizm Matiego powoduje, że mówię 'szacun'. Oczy miałam lekko przekrwione od łez szczęścia które polały się w podróży do Warszawy 6 + pies. Wczoraj wieczornonocny powrót do Warszawy z Jasiem. A dziś już Puławy z Olką i Maćkiem. 'Ale Asia!' i 'Chodź, bo ty masz takie design oko.'. Sama sobie kupiłam prezent na gwiazdkę. Stanowczo nie wolno mi stać przed witryną APARTu.
A muzyka powyżej to ulubiona Mai. Broń boże iPodzie przestań grać.

Ja już znam swój przepis na szczęście.

A Wy?

:)

4 komentarze:

  1. Podróż do Warszawy? Marzę! No i zawsze miałaś design oko ;)

    Cudna piosenka. Słyszałam gdzieś, może w GG? ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjedź, planujemy zwiedzanie Warszawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba dopiero po Świętach...

    OdpowiedzUsuń