wtorek, 16 czerwca 2009

AsiorBasior




"Ktoś, kiedyś, powiedział: "To prawda, że po smutku przychodzi rodość, ale po radości znów przychodzi smutek". Jeśli będziesz oczekiwał jednego- nie unikniesz rozczarowania. Jeśli otworzysz sie na wszystko, co niesie życie- poczujesz jego smak""

Zawidziane u Ani na opisie :)
Ciasto (dobre dobre :D), herbatka i Basiunia. No i nasza muzyczka. Żyć nie umierać. Ewe, nasze drogi do szkoły i rozmowy o ciastach (i ciasteczkach :D) są oryginalne z pewnością. Jak nauczę się robić snickersa to ci powiem. I już cię na niego zapraszam. Jeszcze chętni jacyś?

Mam pecha. Naprawdę. Nie ma to jak iść do szkoły z zaiarem robienia zdjęć i zapomniec karty. Szczególnie, gdy aparat ma pamięć wbudowaną bardzo znikomoą. A oprócz tego marszo- trucht do domu w szpilkach Izy, bo była zamian a na mecz, i łzy w oczach. Nadal boli. A do tego jeszcze mój palec. No dzięki bardzo, losie ty mój. Przecież w niedzielę nie było lepiej, spalona bluzka, dziura w bluzce, ładny kwiatek na bluzce, zmywacz do paznokici na stole w kuchni (jak ktoś chce sobie zmyć lakier, to wystarczy teraz przejechać paznokciem po moim obrusie, zapraszam).

Trzeba ta maturkę sobie strzelić dzisiaj. I jeszcze ten materiał poskładać. Aniu, naprawdę tam brakuje jednego ujęcia? Ja mam to od nowa robić :/. Ale i tak się przy tym uśmiałam.
Jutro znowu będe szkolnym fotografem. Ale ok :). Ciociu, przepraszam, że o wszystkim dowadujesz się z tablicy szkolnej. Zakręcony dzień.

Esia, dziękuję. I przepraszam. Ale Lenny'ego muszę zamienić na Uliczkę w sobotę :*.

Szykuję się kolejny nauczyciel, teraz z ratownictwa z serii nauczycielskiej "ładne to to ale głupiutkie".

Niespodzianka dnia- Pani Skalska! O jaka radość! Gratuluję 2. córeczki :). I zazdroszczę Norwegii.

Justynka, powiedz mi, która to ja na tym zdjeciu jestem? Bo wiesz, wydaje mi się, że to ja je robiłam :P.

Basiuniu, jak chcesz, żebym się odwróciła do zdjęcia to powiedz a nie cmokaj :D.

Lustro. I zdjecia w nim. Bosko.

"Basia, co ty robisz, nie maluj się, przecież i tak nie masz brwi"- "To sobie domaluję!"

Ewe, żadnych ciastek nie pozgarnywałyśmy do domu. Chciałabyś kochana :D


Dziubasku! Dziękuję!

Jutro foto foto.
A moja karta nazywa się "Go-Carta"
dowolne skojarzenia.

Pa!
:*

2 komentarze:

  1. primo ja wcale nie powiedziałam że je sobie domaluję :)
    due :P jutro pojade z hula hopem na rowerze:P
    dzieki za tropikaneL:P

    OdpowiedzUsuń
  2. no ja chętna na to ciacho jestem;D
    karte to już sobie dzisiaj spakuj ;p
    aaaaaaaaaaaaaa na śmierć zapomniałam o tej maturce ;/

    OdpowiedzUsuń