poniedziałek, 12 października 2009

Dzień niena7:10 nie jest dniem straconym ;), 5 z fizy, 4 z maty. I tak będzie la masakre po wywiadówce w czwartek w związku z moją chemią. Uszy, serio, jak przyjdziesz jutro do szkoły i będziesz mi charchał, to nie odpowiadam za siebie. Dziś był ten szczęśliwy dzień, gdy poszłam na różaniec. Pająk przeszedł przez moją ławkę. Nie to, że bym nie była skupiona, ale odezwała się moja arachnofobia. Nie, nie zabiłam go, przecież byłam w kościele. Wyręczyła mnie pani siedząca obok. Tzn, nie wiem, czy przeżył upadek z wysokości. Dziękuję Tomkowi, Patrykowi, Kamilowi i Esterze, że poczekali na mnie przy mostku. Miło, ale ąz się zdziwiłam. Ziiimno w szkole. Wymiana kotłowni. Zaczną grzać na moje urodziny. Jutro przychodzę w zielonym swetrze. I jakiejś chuście oczywiście.
Jutro niena7:10. Na 8:50 :D
Droga powrotna z Tomkiem. "Umarł ktoś?"- "Nie, czemu pytasz?"- "No niesiesz komuś lilię"- "Andżelika jest chora". Andżelice życzymy oczywiście powrotu do zdrowia :*. Tomuś, to tylko takie żarty ;)
Jutro Best. Będzie theBest widząc już naszą grupę :D
- W czasach Romantyzmu, Mężczyźni całowali swoje kobiety w pierś.
- Jaki bajer!

3 komentarze: