niedziela, 8 listopada 2009



Zero photoshopa. Czysta natura.
Kasztan u Babci. Drugiego dnia, nie było na nim żadnych liści.
Mówię co chcę :)
Wystarczy, żebyś dodała coś na fb?

No i co ja mam tu napisać?
Istnieje jeden paradoks. Scena z życia. Z wczoraj. Ojciec mój krążąc pomiędzy stanowiskiem Play i Era, ostatecznie wchodzi do Ery w celu rozwiązania umowy. Na co sprzedawczyni: 'Przechodzi Pan do Playa? Nie dziwię się, sama też nie jestem w Erze'.
Hmm.. spoko.
Paciorkowce z hałdami na zmianę. Wrrr. W każdym razie oponuję za wyciągiem narciarskim. Ale nie chcę być Burmistrzem.
Straszny sen.
Music & Lyrisc wczoraj. Jak zwykle płaczę przy scenie z panewką biodrową.
Zrobiłam aż 2 zadania z krrrwistego zbioru. Więc teraz podnosimy rączki do góry i... klaszczemy. (autor- Barbara)
Nie czytałam Hamleta, ale już łapiemy o co chodzi.

W sumie, ciekawy pomysł nazwać kota Ofelią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz