piątek, 11 grudnia 2009



No no no, dawno mnie tu nie było.
W związku z piątkiem moje spaghetti zostało zakwestwionowane. A spadówa.
W pełni opanowałam zakładanie kurtki, butów i płaszcza jedną ręką jednocześnie rozmawiając przez telefon.
Na zdjeciu Pan Marcin, który dzisiaj Wielce Improwizował. I Czorny nie śmiej się na słowa:

"Ja, mistrz!" Sorry, ale ja byłam cały czas wpatrzona w książkę. Inaczej bym nie mogła tego

znieść :*
A jeżeli chodzi o wczorajsze + za aktywność to jestem zbulwersowana. Beta mówi, że miałam genialną minę i siedziałam jak skamieniała. No bo sorry. To nie fair.
Przyszłam ze szkoły i znowu obudziłam się jak już było ciemno. Ale ja przynajmniej jestem normalna. Piękne uczucie :))

"Chyba śnisz"
No chyba nie.


Bardzo, bardzo się cieszę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz