wtorek, 1 grudnia 2009



Przestawiam się z myślenia po angielsku na polski.

Powiedzmy, że już.
Więc, na początku- Basiuniu, 3 maj się, ja też czasem feel like a piece of sheet
Parę godzin temu myśl o nowej notce wpadła do mojej główki, ale szybko stamtąd jak widać wyleciała.
Do rzeczy. A w sumie nie mam o czym pisać.
Gala, gala, gala we czwartek.
Jestem jakimś wykrzyknikiem, jak mi jeszcze powiecie, że mam tam skakać to wcielę się w tego wykrzyknika i będę wykrzykiwać.
Mówiąc Oli o moście, ta mi mówi, że jeszcze nie jesteśmy w poście tylko w adwencie.
To, z kim ja się uczę i czego Marcinku pozostawiam tylko mojej wiedzy kochanie :*
Zajadam 7 zbóż, tak, drugie dzisiaj. Po tej jajecznicy mogę nic przez tydzień nie jeść.
I tabelka kaloryczna w McDonald's na wewnętrznej stronie kartek na tackach jest genialna.
Inteligentna rozmowa o 'męskich łapkach' z Tomkiem.
A ja pójdę do kina na film. I Ol la la- zero pytań!



Walczę ze słowem 'fajnie'
Wychodzi mi?



Jak tam prosiaczek? Ogonek...?

1 komentarz:

  1. no co każdy może się przesłyszeć;p
    a i ja przecież nie zadaję żadnych pytań;)

    OdpowiedzUsuń