Coś napiszę, bo tradycję podtrzymać muszę.
Więc jest spokojnie, a własnie o to mi chodziło.
Czytam Lalkę, dooglądam filmy i Chirurgów na których nie miałam czasu.
Porządek w pokoju jest, wiec może byłam troszkę zdenerwowana przez moment.
Ale już wiem, że ten następny tydzień będzie wspaniały.
Co nie znaczy, że ten taki nie był.
Ładnie mi w czerwonym podobno, a już czerwona koszulka wzbudza szacunek.
Uwielbiam szkocki akcent, to tak w związku z dzisiejszym filmem.
Na półce stoją dwie dodatkowe piękne lustrzanki.
Wynalazłam moja ulubioną muzykę, ale taką naprawdę ulubioną.
Spokojnie, podzielę się.
Wizja zakupów wprawia mnie w piękny, inwencyjny twórczo nastrój.
A te truskawki są wszędzie.
Jest dobrze.
Bo Estera ma jutro 18!:*
I pije za moje szczęście.
The name of the Game?
Z ostatniej chwili:
Matyjasik Estera 19:11:39
to bardziej ty tam szalejesz niz ja masując plecty tomka F:D
Ja 19:11:56
ej! ;p
uspokoiłaś mnie stwierdzeniem że się podzielisz :) naprawdę liczę na to, jeżeli tylko o mnie myslałaś ...
OdpowiedzUsuńOczywiście :)
OdpowiedzUsuń