środa, 4 sierpnia 2010



Ta Pani wiele lat temu krzyczała 'Rzuć bidona!'
Cóż. Wciąż by to zrobiła.

Nie będzie wypracowania.
Nie.
Mazurskie noce i dni. Czasem słońce czasem deszcz. Nigdy nie mówię żegnaj dla Helen & Hugo +Stella Team (Hju się nie opala, wiesz, nie chcę być kolorowy. Jasne.). Rower, kajak, wpław. Planetarium i seanse. I 800 zł lecące tak fruuu koło nosa. Cóż trudno. Próbuję za rok. I tak jadę do nieba na 4 dni. Przeczytane z 5 kryminałów bardzo wciągających. Zobaczone 8 Kobiet (Booskie!).
Następnie znany już dobrze Bar Zakąska. Ludzie wypuszczeni z psychiatryka na krakowskie. Paranoja normalnie jakaś. Bez hipokryzji, ale o co ten szum? 1 w nocy. Będzie film. Z czołówką:
Noc, 4 siedzi na chopinowskiej ławeczce, wydobywa się z niej muzyka. 'Stasiek k****, butelkę na przycisku postawiłeś!'. To będzie promocja E2012 w wykonaniu moje Drogiej Cioci. AAA czekam :)
Marianna nie żyje.
Nie powiem 'kot zdechł' bo ktoś tak dostojny zdechnąć nie mógł.
Henryk Heniem zwany również.
Ale nie rozmawiajmy o psie, który miał miliony razy więcej pieniędzy od nas :)
Dom. Wreszcie.

'zakwitły'
czy
'zakwitnęły'
?

Ja wybieram opcję nr2

Nikt nie wie o co chodzi ale jest fajnie. Jak zwykle.

Potwór, okropny B się nie odzywa.

To okrutne, ale tylko cały czas mi się w głowie plącze:
'Hope you hang yourself on you'r H&M scarf...'


A to dla kultury:
Nie Tomuś, tego nie słyszałeś, bo wtedy impreza przeniosła się już out.
Ale Glo, słyszysz tą Panią w refrenie?

4 komentarze: