środa, 22 lipca 2009

,.




"To samo tak wyszło jakoś... na pewno z winy jej jędzowatego usposobienia"

I to, że teraz przyszła na mnie kolej.
I to, że może TO zabrzmi głupio.
I, że sobie odpuszczam.
No i wiem, że głupio zabrzmiało.

I nie pytam co wy na to.

Zamieszczenie tu tekstu bardzo prozaicznej piosenki uwłacza godności mojej. A i tak nic nie da. Więc, oszczędzę ją. A chodziło o sens.

Skłonność księży i własnych matek do swatania mnie przerosła mnie.

A ja i tak będę w Niebie.
Tym i tym i każdym innym.

Jakkolwiek to brzmi. Jestem uparta.



"A może jest jej ciężko, tylko ona po prostu ma w sobie tyle siły"
Zapewniam, że wystarczająco mam.

1 komentarz:

  1. "Ale gdzieś tam w środku pakowała bagaże,
    chciała polecieć w kosmos.
    I teraz czeka, aż przyjdzie odpowiedni rodzaj pilota i powie do niego:
    Polece na księżyc i z powrotem, jeśli będziesz...
    jeśli będziesz moim ukochanym..." ;-)

    buziaki Asiu :* trzymaj sie ;):*
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń