czwartek, 25 lutego 2010

To jest dom marzeń. Moich przynajmniej tak. Klimat przede wszystkim. Obok mnie biegają trzy koty. Torgal, Marianna i jeszcze Emil. Mi to się podoba, bo wiem, że nie wszystkim. Mówię tu o Potworze który się do mnie nie odzywa. Więc jest cudnie.
Wczoraj koncert Chopina, Balladyna w Narodowym ( Marcin Przybylski- Aktor przez duże A!) i Antrakt.
Dziś Muzeum Narodowe i Powstania Warszawskiego. Miała być Traviatta, ale w tym sezonie to już tylko marzenie.
Więc zaraz jadę do rodziny następnej, a potem gdzieś w noc.
Metro też odjechało.
Są zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia.
Będą.
Przepraszam za nocne smsy.
Esterce gratuluję serdecznie.
A Potwór by się odezwał łaskawie.
Ten i ten inny również.
Jak już mówiłam.

Jest cudnie.



Dzisiejsza dyskusja z Piotrem. Troszkę poważnie wyszło. Naszą Przyjaciółką jest Nadzieja
Ja odgrywam główną rolę w spektaklu 'Dobra mina do złej gry'.
A propos. Niedługo rozdanie nagród, powinnam dostać nominację.

Wiesz, jeszcze o tym nie myślałam. To troszkę przerażające.

2 komentarze:

  1. czepiasz sie :P Ja padam na pysk :P a Ty mi tu o jakims potworze:D

    Milych ferii>:)

    OdpowiedzUsuń